Nowy trener i pierwszy sponsor

04 Sie Nowy trener i pierwszy sponsor

Znalazłam trenera w Sopocie.

20160511_162110
Wiązało się to z dużymi kosztami. Jak sobie na to pozwolic? Poszłam do agencji reklamowej mojego kolegi i zaproponowałam, że będę reklamować jego firmę na moim Takcie. I uwierzycie??! – kupił to! Był to mój pierwszy sponsor! Dostałam pieniądze. Kupiłam nowe derki i czapraki, wyhaftowałam logo, zapakowałam konia do przyczepy i pojechałam trenować.

sponsorska derka

Pierwsza sponsorska derka. Mam ją do dziś☺

To był bardzo owocny czas. Dużo się uczyłam. Takt został przede wszystkim zdiagnozowany. Okazało się, że przez złe kucie miał ogromny problem z trzeszczkami. Został specjalistycznie podkuty, dostał odpowiednie leki i gdy ból ustąpił problem wspinania też można było łatwiej przepracować. Doszłam do tego po paru latach naprawdę ciężkiej pracy i borykania się z problemem, który można było rozwiązać w 3 miesiące! Teraz jak tylko, któryś z moich koni zaczyna inaczej się zachowywać, to najpierw go obserwuję a potem wołam lekarza specjalistę. Ale tak robię dopiero po tamtej nauczce. Chyba nie warto przez to przechodzić☹. Na Takcie dojechałam, co prawda tylko, do C klasy, ale niewątpliwie zdobyłam doświadczenie w pracy z młodym koniem.

Takt podczas ZOO w Aromerze – C klasa

Zupełnie inaczej było mieć swojego konia i ponosić za niego odpowiedzialność, niż jeździć na koniach legijnych. Nie udało mi się jednak i tym razem realizować marzeń i startować naprawdę w dużych zawodach.Takt był ok, ale niestety nie był championem. Chciałam dalej się rozwijać, startować i potrzebowałam lepszego konia…

No Comments

Post A Comment